wtorek, 4 marca 2014

Podsumowanie miesiąca luty 2014 i wyzwanie marcowe

Witajcie :) 
Miałam napisać ten post wczoraj ale tak jakoś wyszło, że jednak padło na dzisiaj :)
Luty był miesiącem krótkim i niezbyt intensywnym. Nic specjalnego się nie wydarzyło ale jakieś podsumowanie wypada zrobić :)

1. Dieta, ćwiczenia
Otóż w lutym zaliczyłam jedynie 8 dni aktywnych. Jest to mało, tyle samo było w styczniu i zdecydowanie chciałabym żebym miała chęci by ćwiczyć częściej. No ale cóż :)
Z dietką było w miarę dobrze, oczywiście grzeszki w postaci czekoladki i innych słodkości były :) Jednak zawsze unikam fast foodów i innych śmieciowych dań i w tym miesiącu spisałam się tu na medal :) Jedynie jakaś pizza była może 2 razy ale mały kawałek jeszcze nikogo nie zabił :)
Co do wagi i wymiarów nie wiem, nie kontrolowałam tego

2. Uroda
Cały czas prowadzę swój dziennik pielęgnacji, jestem w miarę świadoma tego co robię. Zaczęłam używać mydła Aleppo do mycia twarzy i póki co jestem pozytywnie zaskoczona. Być może zrobię o nim wpis, jeszcze nie wiem. Poza tym pielęgnacja wyglądała raczej standardowo, nic szczególnego, godnego uwagi nie wystąpiło.

3. Zakupy.
Raczej nie szalałam w tym miesiącu. Kupiłam na ostatkach wyprzedaży bransoletki w Clarie's 10 sztuk za 10 Euro więc okazja wielka. Do tego wpadło kilka lakierów, oraz oczywiście nie mogę nie wspomnieć o moim jagodowym duo z The Body Shop. Masełko do ust już używam kilka dni i jest bardzo dobre a masło do ciała czeka na swoją kolej :)

4. Książki.
W lutym moje książkowe osiągnięcia są bardzo, bardzo skromne. Cały czas czytam felietony Jeremy'ego Clarksona, uwielbiam jego nietuzinkowy humor. Przeczytałam również Alchemika. Cudowna książka, pomogła mi podjąć ważną dla mnie decyzję ale o tym innym razem. Doszłam również do wniosku, że książki S.Kinga są tak nudne że aż zasnąć idzie przy lekturze, tragedia. A może czytam te, które wcale straszne nie są... Polecicie dobry tytuł?
5. Odkrycie lutego.
Wykłady znalezione w internecie, mnóstwo z uniwersytetów należących do Ivy League. Wszystkie są w języku angielskim ale dla mnie to nawet lepiej :) Coś cudownego, chętnie podam linki dla zainteresowanych.

6. Nauka
Jak wyżej :) Głównie na tym obracał się luty

7. Filmy i seriale
Na więc luty pod względem filmowym minął pod znakiem Breaking Bad. Serial zaczął się niewinnie, wręcz nudno, jednak akcja rozwija się i kończy dość zaskakująco :) Polecam. Poza tym obejrzałam ostatni sezon Gossip Girl. Wielki Szok! Te z Was, które oglądały wiedzą o co chodzi :) Filmy, hm... Obejrzałam film Ona. Nominowana do Oskara produkcja przedstawia bardzo ciekawy obraz przyszłości, interesujący film choć zdarzały się dość żenujące momenty.

8. Denko
TUTAJ




Wyznaczyłam sobie również wyzwanie marcowe. 
Marzec ogłaszam miesiącem Pupy :) 
Codziennie, z wyjątkiem niedziel będę wykonywać wybrane ćwiczenia na pośladki. Dziś mogę powiedzieć że póki co trzymam się zasad, pośladki bolą od wysiłku więc jest dobrze :) 
W następnym podsumowaniu przedstawię rezultaty wyzwania :D


29 komentarzy:

  1. fajny post ;))
    pozdrawiam woman-with-class.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Trzymam kciuki za wiecej dni aktywnych :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja także ćwiczę praktycznie codziennie a od dzisiaj dołożyłam sobie jeszcze squat challenge :))
    Powodzenia w dalszych ćwiczeniach ! :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kupiłam koleżance z problemami skórnymi mydło Aleppo i jest zachwycona. Mówi, że nawet maści od dermatologa jej tak nie pomogły ;)
    U mnie luty też nie minął zbyt aktywnie, bo jednak sesja dała się w kość, więc ćwiczyłam jedynie umysłowo przed książkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. słodki piesek ;) powodzenia z ćwiczeniami !

    http://marttfashion.blogspot.com/2014/03/hello-march.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajny pomysł na podsumowanie miesiąca :)

      Usuń
  6. kurde, ja utnkelam w 3 sezonie gossip girl i nie mam czasu :c

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetne podsumowanie oraz wyzwanie! :) Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajne podsumowanie ;) Ja w tym miesiącu biorę się za ćwiczenia i mam nadzieję, że na zapale się nie skończy :((

    OdpowiedzUsuń
  9. wazne ze chociazmialas jakies dni treningowe niz w ogole sie nie ruszala;) Chewala Ci za to. :)
    Ja juz mam obsesje na punkcie cwiczen - szkoda ze teraz choroba mnie dorwala i leze w lozku :(

    http://beslimuk.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  10. Niestety jestem w trakcie rehabilitacji i mam zakaz chodzenia na siłownie ale jeszcze tylko tydzień.

    OdpowiedzUsuń
  11. Czekam na recenzję mydła Aleppo :)
    Jeżeli chodzi o Kinga to czytałam kilka dobrych jego książek, ale te opisy są czasem nie do zniesienia.Najbardziej podobał mi się Sklepik z Marzeniami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. bardzo ładny lakier z Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń
  13. świetny mix zdjęć :) powodzenia w wyzywaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie też marzec figuruje pod nazwą "miesiąc pupy". I tak jak Ty mam nadzieję na spore efekty :>

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja zaczęłam marzec z dietą i ćwiczeniami ! <3
    Obserwuję i liczę na rewanż ;*

    OdpowiedzUsuń
  16. Super pozytywnie!!!zapraszam do siebie kochana..może wspólna obserwacja hmm??http://ewelynn.blogspot.co.uk/

    OdpowiedzUsuń
  17. marzec miesiącem pupy - podoba mi się, chyba Ci potowarzyszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Trzymam kciuki za marcowe wyzwanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Masło do ciała TBS jagodowe pięknie pachnie jogurtem! Ach, i przypomniałaś mi, że ostatnio zaniedbałam oglądanie seriali... Trzeba nadrobić zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
  20. również obserwuję :)
    http://sialalala96.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. świetne podsumowanie! zazdroszczę realizacji punktu 1! nawet jeśli to było tylko 8 razy.. to i tak 8 razy więcej niż u mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  22. Trzymam kciuki za ćwiczenia, chociaż w lutym poszło Ci znacznie lepiej niż niejednej z nas ;) U mnie ani z ruchem, ani z zakupami nie było tak optymistycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. baaardzo podoba mi się Twoje podsumowanie i to jak dobrze jesteś zorganizowana ;) Alchemik jest moją ulubioną książką ;) pooozdrawiam! ;*

    OdpowiedzUsuń
  24. U mnie luty i ksiazki to dwie oddzielne sprawy :D Film ona również miałąm obejrzec, ale jakoś juz sam banner reklamowy mnie zniechęcił :D
    Co do ćwiczeń na pupę , niezawodna jest MelB ! :)

    OdpowiedzUsuń
  25. świetne podsumowanie ;)
    kliknęłabyś w linki pod zdjęciami w poście "Sheinside"? z góry dziękuję!
    http://snapyourdream.blogspot.com/2014/03/sheinside.html

    OdpowiedzUsuń
  26. Uwielbiam tą herbatę :) i świetny ostatni lakier ^^

    OdpowiedzUsuń