poniedziałek, 6 stycznia 2014

Alterra szampon nadający objętości PAPAJA I BAMBUS do włosów delikatnych i pozbawionych witalności.

Alterra szampon dodający objętości, PAPAJA I BAMBUS 
do włosów delikatnych i pozbawionych witalności.

żródło beautyshow.pl


Zapach. 
Niesamowicie słodki. Bardzo przyjemny, chciałoby się powiedzieć że cukierkowy. Dla niektórych mógłby być zbyt intensywny, mnie na początku drażnił ale z czasem idzie się przyzwyczaić. Jednak nie utrzymuje się na włosach zbyt długo co dla mnie w tym przypadku jest plusem.

Konsystencja. 
Żelowa raczej bezbarwna.

Działanie. 
Producent obiecuje zwiększenie objętości włosów poprawę ich kondycji i odporności na uszkodzenia. Co do objętości to muszę przyznać że ją zwiększa jednak nie na długo. Po porannym umyciu w  połowie dnia włosy są oklapnięte. W składzie nie ma żadnych silniejszych detergentów więc co 3 dzień trzeba użyć mocniejszego szamponu z SLS, żeby dobrze oczyścić skórę głowy. Z delikatnym składem idzie w parze konieczność codziennego mycia włosów(przynajmniej w moim przypadku), ponieważ u nasady robią się bardzo szybko przetłuszczone. Co do poprawy kondycji, dodaniu witalności włosom to muszę przyznać że szampon nie rzuca na kolana, lecz wydaję mi się że to bardziej zadanie dla odżywki i maski aniżeli szamponu więc nie ma się co dziwić. Dobrze radzi sobie ze zmywaniem olejów (ku mojemu zaskoczeniu).

Cena 5,99/ 200ml (promocja w Rossmanie)

Ogólna opinia. 
Za taką cenę jest to naprawdę dobry delikatny szampon, dość wydajny starczy na nieco dłużej niż miesiąc, jednak co kilka dni trzeba oczyścić włosy mocniejszym szamponem. przyjemny w użytkowaniu za taką cenę jak najbardziej polecam ;) 

4/5 (odjęłam za przetłuszczanie)

Lubicie ten szampon czy raczej go unikacie? 
Czekam na Wasze opinie o nim :)

środa, 1 stycznia 2014

Powstanowienia na 2014 :)

Tak, wiem że postanowienia są naciągane, jednak według mnie jest to idealny czas na takie rzeczy. Niby możemy w każdej chwili zacząć coś robić, postanowić sobie ćwiczenia, dietę czy inne. Ale niestety niektórzy ludzie potrzebują tego typu motywacji i ja jestem jedną z nich :)
No i skoro każdy moment jest dobry to Nowy Rok także.
Moich postanowień jest 11. 
Nie są to oczywiście wszystkie rzeczy,
 te bardziej osobiste zachowam dla siebie. 



1. Przeczytać wszystkie książki Stephena Kinga. 
A jest ich dużo, obecnie kończę moją drugą którą jest Lśnienie (pierwszą był Chudszy). Łącznie jest ich 72 więc z pewnością będzie to wyzwanie.
2. Przeczytać książki Grahama Mastertona.
 Te, które dałabym radę po skoczeniu Kinga.
3. Czytać więcej biografii.
 Głównie chcę przeczytać Grace Kelly, Coco Chanel i z innej beczki - Churchilla
4. Prowadzić dziennik Ewy Chodakowskiej. 

Wiem że jest to naciągane i wątpię że uda mi się dotrwać okrągły rok, ale warto spróbować. Żeby podnieść moją motywację obiecuję pod koniec każdego miesiąca robić podsumowanie na blogu oraz dodawać ewentualne efekty :)
5. Systematyczniej uczyć się francuskiego. 
W końcu mieszkam We Francji więc wypadałoby umieć ten język. Będąc w Polsce kupiłam kilka książek do nauki i bardzo bym chciała z nich regularnie korzystać.
6. Zacząć naukę nowego języka. 
Choć na podstawowym poziomie. Bardzo bym chciała umieć włoski lub hiszpański więc pewnie na któryś z nich padnie.
7. Skończyć dekorowanie mieszkania. 
Oraz meblowanie sypialni. Szukamy jeszcze komody i szafki na buty które mam nadzieję znaleźć w pierwszej połowie stycznia.
8. Kontynuowanie prowadzenie bloga. 
Oraz niedopuszczenie do takiego przestoju jaki miał miejsce w 2013.
9. Rozpoczęcie serii denko. 
Coraz bardziej lubię czytać takie wpisy u innych dziewczyn więc dlaczego sama nie miałabym zacząć :)
10. Zacząć się kształcić. 
Powiem tylko tyle żeby nie zapeszać moich planów.
11. Zrobić sobie tatuaż. 
W końcu wiem jaki bym chciała więc jak tylko się pojawi podzielę się tym z Wami :)

A Wy robiłyście sobie postanowienia na Nowy Rok? :)

poniedziałek, 30 grudnia 2013

Nowości włosowe, balsamowe i nie tylko :)

Witajcie :) 
Nie było mnie tu kilka dni, głównie ze względu na wyjazd z powrotem na obczyznę. Nie ukrywam, że były to dni szalone, zabiegane a przede wszystkim bardzo smutne bo prawdopodobnie znów zjawię się w rodzinnym domu dopiero w lipcu...:( 

Ten post nie będzie jednak o smutku, będzie za to o czymś zupełnie przeciwnym, czyli zakupowym nowością. Z góry mówię, że wiem iż jest tego naprawdę dużo ale spokojna głowa - mają długą datę ważności :)

Na pierwszy ogień idą produkty do pielęgnacji włosów 

A mamy tutaj (od lewej)
- Olej Alterra
- Maska do włosów Gloria - podobno tanie i dobre - przekonamy się :D
- Olejek "arganowy" zobaczymy co z tego będzie choć nie ukrywam że nie mam wielkich nadziei
- Odżywka lniana od Farmony
- Dwie odżywki w spray'u Pantene
- Odżywka w spray'u Biowax - nie mogłam się powstrzymać :)
- Odżywka Gloria
- Odżywka b/s joanna
- Dwie odzywki w spray'u Farmona
- 3 wcierki również Farmony

Trochę tego jest, zwłaszcza odżywek w spray'u jednak te postanowiłam wypróbować bo jestem ciekawa ich działania, nigdy takowych nie używałam.

Następnie produkty do ciała
- Masażer pod prysznic
- Tutti frutti peeling
- Żel Original Source
- Balsam do ciała Alterra
- Peeling do ciała Alterra
- Ziaja ujędrniająca
- Borowina - wynalazek który znalazłam przypadkiem - zobaczymy co z tego będzie
- Peeling do ciała "piernikowy" Farmona
- Balsam ujędrniający Garnier
- Balsam Bielenda

No i na sam koniec idą kosmetyki do twarzy

- Maseczka do twarzy Herba Studio
- Maseczka do twarzy Tołpa
- Maseczki Ziaja i inne
- Peeling enzymatyczny Ziaja Ulga
- Balsamiki do ust Chapstick 
- Żel do mycia twarzy Accos
- Źel pod oczy  Flos Lek
- Maska do twarzy "rozgrzewająca" Garnier
- Żel do powiek i pod oczy Flos Lek
- Chusteczki oczyszczające Alterra


Co sądzicie o moich nowościach? 
Możecie polecić któryś z tych produktów, czy może kupiłam same buble? 
Czekam na Wasze komentarze :)

sobota, 21 grudnia 2013

Golden Rose Holiday numer 83

Witajcie :)
Dziś mam dla Was szybką recenzję jednego z lakierów, które wpadły do moich nowości w ciągu ostatnich dni. Blogosfera szaleje na punkcie lakierów Golden Rose i oczywiście nie mogłam przejść obok tych lakierów obojętnie. Jednym z zakupionych przeze mnie kolorów jest Śliczny biały piasek z serii 
Holiday o numerze 83. 

Kolor i konsystencja 
Kolor biały, bez żadnych drobinek ani połysku o wykończeniu bardziej matowym. Konsystencja nieco oporna, musiałam się trochę namęczyć przy aplikacji momentami.

Buteleczka i nakładanie.
Buteleczka o podstawie kwadratu, bardzo elegancka, o pojemności 11,3 ml. Nakładanie przyzwoite, pędzelek przeciętny aczkolwiek nie utrudniał aplikacji.

Krycie i zmywanie
Do pokrycia wystarczą dwie warstwy, zmywanie całkiem przyzwoite jak na piasek 

Wysychanie 
Ekspresowe, 20 minut potrzeba nam do wyschnięcia obu warstw

Trwałość i cena
Co do trwałości to mam mieszane uczucia ponieważ już 2 godziny po pomalowaniu widziałam odpryski, jednak po poprawkach trzyma się 3-4 dni w stanie nienaruszonym. Cena to 12,90zł.







I jak Podoba się Wam efekt? Mi przypomina trochę... tynk :P 
Czekam na Wasze komentarze :)

poniedziałek, 16 grudnia 2013

Co u mnie nowego? :)

Witajcie :)
Dziś mam dla was nowości ostatnich dni :)
Paczka z ogromną ilością Yankee Candle czekała na mnie w domu rodziców jeszcze przed przyjazdem do Polski, gdy otwierałam ją nie mogłam uwierzyć, że aż tyle ich zamówiłam :)
Do tego już w niedzielę odwiedziłam Rossmann głównie w celu zakupu lakierów Wibo i (niestety) były dostępne tylko 3 kolory o piaskowym wykończeniu, byłam naprawdę zła, ale postaram się jeszcze w innych miejscach poszukać :) 

Do tego czekam jeszcze na 3 paczki, których zawartość napewno wam pokażę :) Póki co jednak zapraszam do oglądania dotychczasowych zdobyczy i czekam na wasze opinie na temat tych produktów :)